Brakujące ogniwa

W poszukiwaniu prawdy o początkach
G.S. MCLean, R. Oakland, L. McLean

Część 2: EWOLUCYJNY MODEL STWORZENIA ŚWIATA
Brakujące ogniwa

Teoria ewolucji zakłada istnienie niezliczonych form przejściowych między jedną formą życia a drugą (ryc. 60). Jeżeli taki przypadkowy i nieukierunkowany proces rzeczywiście miał miejsce, to powinno istnieć wiele dowodów pokazujących, w jaki sposób mógł zaistnieć rozwój organizmów w wielu kierunkach. Skamieniałości obecne w skorupie ziemskiej powinny zawierać formy przejściowe, występujące w przeszłości. Jeśli teoria ewolucji jest prawdziwa, powinniśmy również zidentyfikować żywe organizmy znajdujące się w trakcie procesu przeistaczania się z jednych form życia w inne.

Prawdą jest, że wielu naukowców przekonało opinię publiczną o licznie występujących przykładach brakujących ogniw, zawartych w skamieniałościach. Podręczniki naukowe są pełne rysunków rzekomo udowadniających ponad wszelką wątpliwość istnienie form przejściowych. Często są to jednak jedynie wytwory wyobraźni artystycznej połączonej z nieprzekonującymi dowodami.

Ewolucjoniści często powołują się na przykład wieloryba. Teoria ewolucji zakłada, że przodkowie ssaków zamieszkiwali lądy, zanim przeistoczyli się w organizmy morskie. Sugerowano, że przodek wieloryba miał nogi, które stopniowo przekształciły się w płetwy. W ciągu ostatnich kilkunastu lat ewolucjoniści podjęli próbę zlokalizowania skamielin, które udowodniłyby ich teorię. Pismo „Science Digest” zawiera artykuł zatytułowany „Chodzące wieloryby”. Czytelnik może tam zobaczyć rysunek przedstawiający stworzenie przypominające wieloryba, a z artykułu dowiaduje się:

Niedaleko od przejścia Khyber, u jałowych podnóży Pakistanu, paleontolog z Uniwersytetu Michigan, Philip Gingerich, znalazł czaszkę i kilkanaście zębów, a następnie wyciągnął zaskakujący wniosek, iż należały one do prehistorycznego, chodzącego wieloryba. Gingerich chce powrócić w Himalaje tej jesieni, by znaleźć więcej skamielin, które umożliwiłyby mu prześledzenie ewolucyjnych dziejów wieloryba. Ma nadzieję odkryć kości kończyn dolnych należące do wieloryba. „Możliwe, że je odnajdę” — mówi — „ale jeśli mi się uda, będzie to prawdziwe zrządzenie losu”.

zob. powiększenie

Ryc. 60
Fundamentalną koncepcją ewolucji jest to, że życie rozwijało się w ciągu milionów lat od form prostych do coraz bardziej złożonych. Jeżeli rzeczywiście tak jest, to powinny istnieć liczne formy przejściowe.

Nie znaleziono do tej pory żadnych skamielin potwierdzających obecność kończyn dolnych u wielorybów, jednak rysunki podobne do tego opisanego wyżej pozwalają wnioskować, że formy przejściowe istnieją (ryc. 61).

zob. powiększenie

Ryc. 61
Często używa się rysunków artystycznych jako dowodów potwierdzających prawdziwość ewolucji. Są one niejednokrotnie wytworem bogatej wyobraźni i nie mają solidnych, naukowych podstaw. Ten przykład zaczerpnięto z pisma „Science Digest” z listopada 1980 r.

Ewolucjoniści równie często powołują się na żyrafę jako podręcznikowy przykład stopniowo zachodzących zmian. Według tej teorii, długa szyja żyrafy wykształciła się, gdyż wymagało tego środowisko. Umożliwiała ona dostęp do liści znajdujących się wysoko na drzewach. Coś się tu jednak nie zgadza… Nikt nigdy nie odkrył żyrafy z krótką szyją!

Archeopteryks

Kolejnym rozpowszechnionym przykładem rzekomego brakującego ogniwa jest skamieniałość nazwana archeopteryksem (ryc. 62). To stworzenie uważa się za ogniwo łączące ptaki z gadami. Skamielina pozwala stwierdzić, że stworzenie to miało pióra, skrzydła i dziób. Cechą, która sprawiła, że paleontolodzy starają się znaleźć powiązania między archeopteryksem a gadami, jest obecność pazurów na skrzydłach i zębów wewnątrz dzioba.

zob. powiększenie

Ryc. 62
Wielu ewolucjonistów twierdzi, że archeopteryks jest doskonałym przykładem skamieniałości będącej przejściowym stadium między dwoma rodzajami życia. Rzekomo jest ogniwem łączącym gady i ptaki.

Nie jest to jednak wystarczający dowód na istnienie związku między archeopteryksem a gadami. Również ptaki, na przykład struś, mają pazury na skrzydłach, lecz pomimo to uważa się je za ptaki. Nie ma obecnie ptaków posiadających zęby, ale wiele takich okazów zachowało się w skamieniałościach. Niektóre gady mają zęby, lecz inne nie, więc akurat ta cecha nie powinna być brana pod uwagę w odróżnianiu ptaków od gadów.

Jeśli archeopteryksa uznamy za ogniwo łączące gady z ptakami, to skamieniałości ptaków powinny być od niego młodsze. Jednak tak nie jest. „Science News” wspomina przykład skamieniałego ptaka znalezionego w Colorado. Wiek tego okazu określono za pomocą radiodatowania na ponad 140 milionów lat. Przekracza on znacznie proponowany wiek archeopteryksa. Widzimy więc, że nawet stosowane przez ewolucjonistów radiodatowanie podaje w wątpliwość możliwość, że archeopteryks jest brakującym ogniwem ewolucji.

Rozważmy przez chwilę zmiany, jakie musiałyby nastąpić, aby zwierzęta należące do gatunku gadów przeistoczyły się w ptaki. Łuski musiałyby przekształcić się w pióra, układ kostno–szkieletowy musiałby przejść wiele zmian, by stać się lżejszym. Radykalne zmiany musiałyby również nastąpić w metabolizmie, by umożliwić wytworzenie energii potrzebnej do lotu. Wydaje się raczej mało prawdopodobne, aby to wszystko mogło dokonać się nagle i przypadkiem.

Naukowcy wysunęli wiele tez, starając się nakreślić przebieg kształtowania się zdolności latania u ptaków. Następujący cytat z „Science Year Book” dotyczy właśnie tego tematu:

Większość paleontologów zakłada, że archeopteryks umiał latać lub przynajmniej szybować z drzewa na drzewo. Zakładają oni, że przodkowie ptaków nabyli umiejętność wspinaczki po drzewach, uciekając przed drapieżnikami lub poszukując owadów do jedzenia. Dopiero potem wykształciły się pióra i skrzydła, pomocne w szybowaniu z gałęzi na gałąź.

Paleontolog, John H. Ostrum z Uniwersytetu Yale w New Haven, w stanie Connecticut, przedstawił w styczniu 1979 r. teorię, że archeopteryks rozwinął umiejętność latania, będąc jeszcze na ziemi. Przeczy to teorii, jakoby archeopteryks zdobył tę zdolność dzięki zlatywaniu z gałęzi drzew. Drapieżniki biegały po ziemi za latającymi owadami, chwytając je zębami lub przednimi kończynami. Dłuższe pióra na przednich kończynach wykształciły się, by pełnić rolę sieci na owady. W ten sposób nogi stały się skrzydłami, których następnie archeopteryks zaczął używać do trzepotania, gdy skakał za owadami.

Oczywiście te teorie dotyczące wykształcenia u ptaków zdolności latania to jedynie spekulacje i humorystyczne pomysły. Potrzeba bogatej wyobraźni, by uznać je za choć trochę logiczne. Czy zdolność latania wykształciła się w ciągu milionów lat dzięki przypadkowym procesom? Czy też umiejętnością tą obdarzył ptaki Stwórca?

Ryba z gatunku Coleacanthidae

Przez wiele lat uważano, że ryba ta stanowi ogniwo łączące ryby z płazami (ryc. 62). Ewolucjoniści twierdzili, że to stworzenie wymarło około 90 milionów lat temu. Na podstawie tego założenia często posługiwano się skamieliną ryby coleacanthidae do określania wieku warstw skorupy ziemskiej. Za każdym razem, gdy odkryto ten gatunek, wiadomo było, że warstwa geologiczna, w której ją znaleziono, musi mieć przynajmniej 90 milionów lat.

zob. powiększenie

Ryc. 63
Ryba z gatunku coleacanthidae często podawana jest jako przykład ogniwa łączącego ryby z płazami. Ewolucjoniści sądzili, że wymarła ponad 70 milionów lat temu — aż do roku 1939, gdy znaleziono jej żywy okaz.

Jednak w 1939 r. u wybrzeży Madagaskaru odkryto żywy okaz tej ryby. Od tamtej pory widziano wiele tych stworzeń. Oczywiście nie można już uważać ich skamieniałości za podstawę do określania wieku danej warstwy geologicznej. Nie można także powoływać się na nie jako ogniwo łączące ryby z płazami.

Ewolucja konia

Prawie każdy podręcznik omawiający ewolucję zawiera wykres pokazujący udokumentowany rozwój współczesnego konia z czteropalczastego stworzenia wielkości królika (ryc. 64). Wykres sporządzony został na podstawie skamieniałości znalezionych w Indiach, Ameryce Południowej, Ameryce Północnej i w Europie. Skamieniałości te zostały ułożone w kolejności od najmniejszej do największej. Oczywiście układanie takiego wykresu w dużej mierze opiera się na spekulacji. Nie ma żadnych dowodów potwierdzających, że jeden z osobników prezentowanych na wykresie przeistoczył się w drugiego.

Skamieniałości znajdowane w niektórych częściach świata nie odzwierciedlały porządku przedstawionego na tym wykresie. Dr Duanne Gish wspomina, że w Ameryce Południowej tak zwane młodsze osobniki z wykresu znaleziono w starszych warstwach geologicznych, a osobniki uznane za starsze w młodszych.

Obecnie wielu naukowców, uważających się za nieprzejednanych ewolucjonistów, twierdzi, że wykres ewolucji konia nie ma wartości naukowej. Mimo to jest on nadal używany w książkach naukowych jako argument potwierdzający ewolucję.

zob. powiększenie

Ryc. 64
Ewolucjoniści twierdzą, że współczesny koń kilka milionów lat temu był stworzeniem rozmiarów królika. Dowody mające potwierdzać tę teorią są raczej wątpliwej natury.

Od małpy do człowieka

Gdy mówimy o brakujących ogniwach, od razu przychodzą na myśl przykłady rzekomo łączące człowieka z małpą. Jeśli teoria ewolucji jest prawdziwa, powinny istnieć liczne ogniwa łączące te dwa gatunki.

Jakie dowody potwierdzają, że małpokształtne stworzenia ulegały zmianom i przeistoczyły się we współczesnego człowieka? Ciekawe, że ewolucjoniści wychodzą z założenia, że człowiek pochodzi od małpy, a dopiero później starają się znaleźć dowody potwierdzające to założenie (ryc. 65). Podręczniki i inne publikacje związane z tematem początków i dziejów Ziemi często zawierają rysunki przedstawiające prymitywne, brutalne istoty. Czy te rysunki opierają się na mocnych naukowych dowodach, czy też na spekulacjach i bujnej wyobraźni artystycznej?

Aż do dziś nie udało się znaleźć ani jednej skamieniałości potwierdzającej pochodzenie człowieka od małpy. Skamieniałości zawierały albo szczątki człowieka, albo małpy. Przez kilka ostatnich dziesięcioleci ewolucjoniści uważali wiele z nich za ogniwa łączące te dwa gatunki. Jednak po dokładniejszym zbadaniu okazywało się, że ich wnioski są niedokładne, a czasami nawet oparte na sfałszowanych dowodach. Przykładem tego są szczątki człowieka z Nebraski, przez wiele lat stanowiące dowód na ewolucję człowieka. To tak zwane ogniwo łączące zostało zrekonstruowane na podstawie jednego zęba, który jak się później okazało, należał do wymarłego dziś gatunku świni.

Większość ludzi wierzących w biblijny zapis stworzenia nie zdaje sobie sprawy z głównych celów nauczania ewolucji i poglądu, że człowiek powstał z małpy. Teorie te popierają pogląd, że człowiek znajduje się na drodze do wyższego, bardziej złożonego wymiaru świadomości. Odrzucają Boga jako tego, który stworzył i podtrzymuje życie na Ziemi, i leżą u podstaw rozpowszechnionej w naszych czasach religii humanistycznej.

zob. powiększenie

Ryc. 65
Podręcznikowe ilustracje, starające się odtworzyć wygląd pierwotnego człowieka, są często tylko artystyczną spekulacją i nie opierają się na mocnych dowodach naukowych.

poprzedni rozdział | kolejny rozdział

© Wydawnictwo „Pojednanie”

Zobacz również

2. Nienaganny

Biskup zaś ma być nienaganny. I Tym 3,2 Mąż Boży jest to człowiek cieszący się …